Utrzymanie dróg

KRUSZYWO WAPIENNE – FAKTY I MITY, PORÓWNANIE Z INNYMI KRUSZYWAMI WYKORZYSTYWANYMI W BUDOWNICTWIE DROGOWYM

Kruszywo wapienne to przekruszona skała pochodzenia osadowego. Jest najbardziej rozpowszechnioną skałą na świecie. Z wyglądu bardzo charakterystyczna, bo jest jasna, w odróżnieniu do innych skał. Wapienie występują w różnej formie w zależności od okresu geologicznego, w którym się uformowały. Wapienie o najlepszych właściwościach, które są wykorzystywane w budownictwie drogowym, pochodzą z różnych epok geologicznych, ostatecznym kryterium wykorzystania ich w poszczególnych obszarach drogownictwa są dokładne badania ich właściwości. Można zatem wywnioskować, że o charakterystyce skał wapiennych decyduje ich geneza, wiek i skład [1].

W drogownictwie stosuje się kruszywo wapienne o określonych cechach fizycznych, chemicznych oraz odpowiednio skruszone i przygotowane. Selekcja jest potrzebna do skutecznego wykorzystania w budownictwie oraz innych obszarach przemysłu w Polsce. Tematem tego artykułu jest wykorzystanie kruszywa wapiennego w budownictwie drogowym oraz przedstawienie niektórych faktów i mitów na temat wapieni. Kruszywa wapienne występują w Polsce na obrzeżach Gór Świętokrzyskich, Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej, Opolszczyźnie, Tatrach, Pieninach oraz w rejonie Kujaw i województwie mazowieckim. Ciekawym faktem jest to, że w rejonie Kujaw (fot. 1) znajduje się największa kopalnia kruszywa wapiennego nie tylko w Polsce, ale w całej Europie, gdzie roczne wydobycie sięga ok. 8 mln ton kruszywa różnego przeznaczenia.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą PRENUMERATĘ.

   
STREFA DLA
PROFESJONALISTÓW

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

MIRON TADYCH maj-czerwiec | 3 (86) 2026

SAMORZĄDY MIĘDZY MŁOTEM A KOWADŁEM JAK ZARZĄDZAĆ STREFĄ CZYSTEGO TRANSPORTU W 2026 R., GDY MINISTERSTWA MÓWIĄ RÓŻNYM GŁOSEM?

Od 1 stycznia 2026 r. polska rzeczywistość zarządzania mobilnością miejską funkcjonuje w stanie permanentnego napięcia. Wdrożenie pierwszego, pełnoprawnego etapu Strefy Czystego Transportu w Krakowie oraz wejście w drugi, znacznie bardziej restrykcyjny etap SCT w Warszawie ostatecznie zweryfikowały teorię z praktyką. Dla zarządców dróg i włodarzy miast powyżej 100 tys. mieszkańców to jednak dopiero początek batalii. Prawdziwym problemem wcale nie jest gniew kierowców. Prawdziwym problemem jest legislacyjna schizofrenia na szczytach władzy oraz bezlitosne orzecznictwo sądów administracyjnych, które właśnie zaczęło korygować samorządowe zapędy.